List Narcyzy Żmichowskiej do Erazma Żmichowskiego, 14 VIII 1862

[...] w Piasecznie można zbierać typowe obrazki - nieufność aż do śmieszności anegdotycznej posunięta; choć nie z panem, tylko z abstrakcyjną władzą jakiegoś szpitala mają do czynienia, ciągle jednak boją się oszustwa i dali sobie słowo, że niczego żaden z nich nie podpisze. Idzie sprawa ich własna przed wójta - ten temu nawymyśla - ten temu szkodę zrobi - przywodzą świadków, wójt protokół ciągnie. - Czyta im głośno - przyznają, że słusznie napisano - mają za pióro ująć, by znak potwierdzający krzyżykiem położyć - nie chcą. - Trzeba dać kwit na złożone przez nich pieniądze - nie chcą - wolą zaufać względem pieniędzy, niż względem swego podpisu. Niedość na tem - żadnemu z pomiędzy siebie nie dają się uczyć ani czytać, ani pisać - nauczony mógłby się przeciw nim zmówić. - Kiedy proboszcz w Kiczkach - czy pamiętasz Kiczki? - tam nasz stryj pochowany - otóż kiedy proboszcz dla zachęty młodym chłopakom porozdarowywał elementarze z obrazkami - starsi im poodbierali i wszystkie co do jednego proboszczowi odnieśli. - O szkółce ani słyszyć nie chcą - powiadam ci, że to aż zabawna historya - tylko kiedy się wspomni na przyczynę i skutek, to nie zabawnie w sercu się robi. - Takie antycywilizacyjne usposobienie jest wprawdzie dość już rzadkiem w swoich ekscesach - lecz w zasadzie jako nieufność wszędzie spotykać się daje - i tam gdzie się uczą, to głównie dlatego, aby pisma rządowe sami czytywać mogli. [...]

Opublikowano 27-06-2019

Kurjer warszawski, nr 27, 29 I 1851

Jan Teodor Lubicz Kobylański, b. Pułkownik Artylerji byłych Wojsk Polskich, Kawaler Orderu Śgo WŁODZIMIERZA 4tej klassy, ozdobiony Krzyżem Legji Honorowej, Kawaler Krzyża Wojskowego Polskiego, po krótkiej i ciężkiej chorobie, w 73 roku życia, przeniósł się do wieczności. Pogrążona w smutku Żona, Dzieci i Wnuki, zapraszają Krewnych, Kolegów i Przyjaciół, na wyprowadzenie zwłok, z domu N° 1245 przy ulicy Nowy-Swiat,do Kościoła Parafji Pragskiej, pojutrze o godz: 10tej z rana; z kąd na wieczny spoczynek do grobu familijnego w Parafji Kiczkowskiej, złożone zostaną.

Opublikowano 27-06-2019

Kurjer warszawski, nr 203, 4 VIII 1843

Wieś kościelna Kiczki w Dekanacie Siennickim Archydyecezji Warsz:, w skromnem zaciszu położona, niewiele komu z nazwiska znana, miłej i świetnej doczekała się chwili! W dniu 26 Lipca r. b., iako w uroczystość Śtej ANNY, którą corocznie Kościół Parafji Kiczkowskiej z Odpustem obchodzi, Czcigodny Pleban tegoż Kościoła WJX. Kacper Jaworski Kanonik Lubelski Prezes Zgromadzenia XX. Komunistów, bezustannie pożytkiem i pociechą owczarni CHRYSTUSOWEJ zaięty, nieokreśloną dla parafji i całej ościennej okolicy zrządził religijną pociechę. Dzień ten był przez niego obrany do dziękczynnych modłów za przeżycie godnie w stanie Kapłańskim przeszło lat 50, czyli do odprawienia powtórnych Prymicji; iakoż po odbytych kilkudziesięciu Mszach Świętych przez licznie z różnych miejsc zebrane Duchowieństwo Świeckie i Zakonne, składaiące się powiększej części z Uczniów zasłużonego Jubilata, tenże osiwiały lecz czerstwy Weteran odśpiewawszy hymn VENI CREATOR i odbywszy solenną procesję, celebrował Summę, maiąc w asystencji 4ch Kapłanów, z których 2ch było iuż od lat kilku po drugich Prymicjach, a lata wszystkich stanowiły liczbę dni roku, to iest 365. W czasie Summy, znany z wymowy X. Kanonik Metelski Proboszcz z Mińska, stosowne do uroczystości dnia tego miał Kazanie, a po skończonej Mszy Śtej, Celebrujący Prymicjant, kochany od ludu i od towarzyszy prac Apostolskich, z rozczuleniem udzielił im swego Kapłańskiego błogosławieństwa. Lecz nie same tylko odprawienie 50-letniego Jubileuszu Kapłaństwa było w dniu tym celem X. Jaworskiego, posiadaiąc on względy wyższego Duchowieństwa, chciał tej łaski na korzyść ludu pobożnego użyć; iakoż uprosiwszy o zjazd do Kiczek JW. JX. Tomaszewskiego Biskupa Kuiawsko-Kaliskiego, wyiednał aby ręka iego Pasterska Sakramentem Bierzmowania gorliwych synów CHRYSTUSA wzmocniła i utwierdziła w świętej Wierze. Na odebranuą więc wiadomość spodziewanej bytności JW. Biskupa, Obywatele, Urzędnicy, ościenni Mieszkańcy i Lud odleglejszy, pośpieszali na parę dni wprzódy aby ujrzeć Biskupa, iakiego przed 30tą kilką laty zaledwie ich Rodzice w tej okolicy widzieli, aby przygotować się do Sakramentu Śgo, o którym tylko z nauk katechizmowych słyszeli. Szczupły Kościołek w Kiczkach, smętarz przy nim, plac przy plebanji i zabudowaniach, wszystko to mnogą liczbą pobożnych było zapełnione, którym od rana do godz: 9tej wieczorem, niezmordowany JW. Pasterz udzielał Bierzmowania, a gdy z porankiem dnia następnego ujrzał ieszcze równą liczbę pobożnych czekaiących na iego błogosławieństwo, od godz: 6tej rano ciągle bierzmował, tak, iż nikt z obecnych nie oddalił się nieuzyskawszy tego Sakramentu, co uzupełniwszy, wyiechał do wsi szpitalnej Sióstr Miłosierdzia Mieni, gdzie również chorym i sierotom udzielił tegoż Sakramentu Śgo. Dzięki niech Ci będą Czcigodny JW. Biskupie za twe prace, trudy i fatygę, i Tobie W. X. Kanoniku Jaworski za usiłowanie w wyiednaniu tej niespodziewanej pociechy, i w odprawieniu (że się tak wyrażę) dwoiakiego tak rzadkiego dla tej okolicy Jubileuszu!! A. E. Pobóg.

Opublikowano 27-06-2019

Korrespondent, nr 289, 28 X 1835

Rada Administracyjna postanowieniem z dnia 2/14 października roku bież. zatwierdziła zapis, przez ś. p. Księdza Wojciecha Spyteckiego, Plebana w Kiczkach, w dniu 22 października 1829 r. uczyniony, mocą którego summę złp. 1,000 księżom Reformatom w Siennicy przeznaczył.

Opublikowano 27-06-2019

Pamiętniki Wawrzyńca Rakowskiego, 1701-1711

[Styczeń 1708]

Moskwy na furwachcie 500 stało w Siennicy kilka dni, do szczętu wypaśli na około, u mnie nawet dwa dni dwie nocy, spaśli na 60 kóp żyta i oborę zniszczyli, i zrujnowawszy poszli do Oleśnice. Dnia 13 w Mińsku spalili Kupczyńskiego i Burmistrza za to, że o nieprzyjacielu nie dali znać, że tamtędy szedł do Zeliszewa. Dnia 14 stali w Pogoneli JMć pana Kasztelanica Czerskiego. Dnia 15 w Kiczkach, wszędzie z wielką ruiną. [...]

[Czerwiec 1709]

Dnia 8 Czerwca ruszyłem się z piechotą swoją Łanową do Starostwa Stanisławowskiego, wziąwszy benedykcyą w Kiczkach. Dnia 10 ordynans hetmański zaszedł mię, abym się do Kamieńca na załogę przebierał. Dnia 18 zaszedł mnie ordynans inszy pana Czermińskiego Kasztelana Kijowskiego, abym szedł na załogę do Warszawy, gdzie nacierał nieprzyjaciel podjazdami, tamże wprowadziłem się z ludźmi dnia 19go nieszczęśliwie, bo dnia 21 officyerowie Dragonii regimentu pana Kasztelana Kijowskiego z Wojewody Kijowskiego ludźmi, zbuntowawszy się, uderzyli najprzód na warty moje i rozgromili, a potém i na mnie samego jednego broniącego się godzin trzy dobrych na ratusznych wschodach, w którem ucieraniu, dostało mi się ze strzelby w oko prawe z utratą wzroku i od szpad razy 70 bez utraty jednak życia.

Opublikowano 27-06-2019

« 4 5
×